Nadawanie etykiet

live coaching

Nadawanie etykiet – uproszczenie czy ograniczenie?

Ludzie oceniają. Sytuacje, wydarzenia, zapisane treści. Ale przede wszystkim oceniają innych. Czasem dla wydania „niezależnej opinii” wystarczy chwila. Jeden krótki moment, spojrzenie, niezbyt długa rozmowa i natychmiast mamy „wyrok” – „rozpieszczona”, „niedojrzały”, „dziwak”, „głupia”. Przykłady można mnożyć.

Ostatnio również zostałam poddana błyskawicznej ocenie, przekazanej mi bezpośrednio przez osobę, która poznała mnie dosłownie chwilę wcześniej. Choć nie należę do ludzi, których łatwo zaskoczyć, przyznam, że na chwilę zaniemówiłam. Pewnie jeszcze kilka miesięcy temu moja odpowiedź pojawiłaby się w przeciągu nanosekundy, ale od tej pory sporo się zmieniło. Teraz daję sobie możliwość wyboru pomiędzy tym, czy naprawdę usłyszałam i biorę to, co zostało powiedziane, czy też ktoś w mojej obecności wygłosił nie wpływającą na mnie myśl. Reaguję zaś tylko na rzeczy, które są w mojej ocenie ważne, które coś wnoszą, o których warto porozmawiać. NIE MAM przecież WPŁYWU NA EMOCJE I MYŚLI INNYCH LUDZI i o ile mogę im pomóc, to działam, ale pomoc nie oznacza przejmowania czyichś napięć, leków czy negatywnego spojrzenia na otaczającą rzeczywistość.

SKŁONNOŚCI DO OCENIANIA, SZUFLADKOWANIA zaklinania słowem rzeczywistości. To nasza codzienność. Ułatwienie egzystencji w dzisiejszym, przepełnionym informacjami świecie. Szybki porządek, który robimy w głowie, po to, by nałożyć na niego sprawdzone w przeszłości schematy postępowania. Jasne jest co zyskujemy, pytanie co tracimy. Być może takie działanie odpycha nas od nowych rzeczy, innych ludzi, ważnych informacji. A w ostatecznym rozrachunku zamykamy się na coś nieznanego, ale fascynującego. Nie dajemy sobie szansy na skok w zaskakujące i niespodziewane, które może być otwarciem nowego rozdziału w naszym życiu. A kto nie ryzykuje… Nie poznaje, nie doświadcza, nie próbuje nowych smaków. A to może oznaczać, że ucieka nam największa przygoda naszego życia albo zmiana kierunku, o której w skrytości marzymy.

Z drugiej strony – co czujemy wiedząc, że wystarczyła chwila, aby PRZYDZIELONO NAM “ETYKIETĘ”? Zwłaszcza taką, KTÓRA NAS DOTYKA, POWODUJE SMUTEK, WYKLUCZENIE, OBNIŻONE POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI. Co myślimy wiedząc, że nasze intencje były zupełnie inne? Jak bardzo w takim momencie dociera do nas bezzasadność takiego działania i to, jak bardzo może być krzywdzące?

Warto zapamiętać, że OCENA JEST JAK PREZENT. A prezent, którego nie chcemy i nie przyjmujemy, należy nie do nas, tylko do kogoś, kto nam go daje. Zostawmy go więc tej osobie. To ona musi sobie z nim poradzić, nie my.

Ale i my nie pozwólmy, aby szybkie ocenianie wyłączyło w nas ciekawość nowicjusza, którą mieliśmy, gdy poznawaliśmy świat. Prowadziła nas ona ku poznawaniu, zrozumieniu, doświadczaniu, ekscytacji. Dawała szansę na przeżywanie nowych rzeczy, kontemplowanie tego co wokół, naukę. POZWÓLMY SOBIE NA UWAŻNOŚĆ I OTWARTOŚĆ. Nadal przecież tylu rzeczy nie wiemy. A świat potrafi niezmiennie pozytywnie zaskakiwać.

#coaching osobisty

One thought on “Nadawanie etykiet”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *