Cisza, czyli od dziś nie pracuję

live coaching

OD DZIŚ NIE PRACUJĘ – CO DALEJ?

Przez lata wydaje się Tobie, że o niej marzysz. Cały ten zgiełk, hałas, ludzie, którzy nieustająco czegoś od Ciebie oczekują. Uciekasz przed tym na wakacje, od środy marzysz o weekendzie. Masz poczucie, że jesteś w przedziwnym labiryncie, z którego wychodzi się niepewnym krokiem, przez dobrze ukryte drzwi z napisem „emerytura”.

I nagle wydarza się COŚ. Mniej lub bardziej spodziewane, lepiej lub gorzej zaplanowane, jednak nadal zaskakuje od pierwszych chwil swego istnienia. KOŃCZY SIĘ JAKIŚ ETAP W KARIERZE ZAWODOWEJ. Tracisz pracę lub z różnych powodów decydujesz się z niej odejść. Już właściwie zaczynasz się cieszyć, snuć plany o tym, jak będzie inaczej, obiecywać sobie fantastyczny czas zaplanowany przez i dla Ciebie. Jednak w tym słonecznym obrazie, nagle zaczynają pojawiać się chmury. Małe na początku. Ale później rosną, ciemnieją, gniotą. Robi się cicho, bardzo cicho. Nie ma ludzi, telefonów, spraw do natychmiastowego załatwienia, terminów. Okazuje się, że to co kiedyś doskwierało, miało jednak wiele pozytywów. Nakręcało, dodawało siły, karmiło ego. I raptem zniknęło.

Panika.

Myślisz, że przytrafia się tylko Tobie? Nie. Dotyczy wszystkich, którym znika jakaś część dotychczasowego życia. PRACA JEST CZĘŚCIĄ TWOJEGO ŻYCIA, ważną częścią. I kompletnie nie ma znaczenia,  czym się zajmujesz. Cisza jest zawsze. Pewnie dlatego tak często zdarza się, że ludzie zaczynają chorować na emeryturze.

Nawet jeśli nie dotyczy to Ciebie obecnie, załóżmy, że się stało, że pojawiła się w Twoim życiu wyrwa. Załóżmy nawet, że minęło już kilka pierwszych dni, w których nastrój zmienia się, jak w stanach największych burz hormonalnych, a może nawet pojawia się dyskomfort fizyczny i psychiczny. Co dalej? Jak to poukładać? Przecież życie musi toczyć się dalej.

Pierwsza rzecz, która bardzo pomaga, to zadanie sobie podstawowych pytań. CO CHCĘ DALEJ ROBIĆ? Co mnie naprawę nakręca? Czego potrzebuję?  Pytań jest wiele, ale też ten czas jest najbardziej odpowiedni na zastanowienie się czego faktycznie chcesz. I choć czasem jest bardzo trudno, bo sytuacja nie do końca zaplanowana, oszczędności topnieją a Ty zaczynasz odczuwać pierwsze oznaki nerwowości, zatrzymaj się i pomyśl co dalej. Choć przez chwilę nie biegnij, nie zajmuj się tym, aby jak najszybciej wypełnić lukę, poczekaj. Jeśli nie zrobisz tego teraz, za chwilę znowu wylądujesz w sytuacji opisanej na początku.

Kiedy się zatrzymasz, wyjdziesz na samotny spacer, zaczniesz oddychać, pojawi się coś więcej niż tylko lęk i pustka wymagająca natychmiastowego wypełnienia. Pewnie nie wydarzy się to od razu, ale ważne jest aby tego nie ominąć. To jest czas, aby pomyśleć o tym,  CO JEST TWOJĄ SILNĄ STRONĄ, co czyni Cię wyjątkowym, czego naprawdę chcesz, co Cię interesuje i w czym będziesz się prawdziwie realizować. Wiem, ze możesz pomyśleć, że łatwo powiedzieć. Że stres towarzyszący utracie pracy,  niezależnie od powodu, który do tego doprowadził, jest zbyt duży aby myśleć o czymś innym niż natychmiastowe rozwiązanie. Jednak właśnie w tym momencie, kiedy uświadomisz sobie kim jesteś, czego naprawdę chcesz a na co już się nie godzisz, stajesz się mocniejszy, pozytywnie pewniejszy siebie i bardziej wiarygodny. To zmienia Twój obraz w oczach potencjalnego przyszłego pracodawcy, ale przede wszystkim daje Tobie siłę. Siłę do stawienia czoła nowej sytuacji i wolność, pozwalającą na dokonywanie świadomych wyborów. Nawet jeśli tu i teraz jest trudno, to w taki sposób zaczyna się proces świadomego kształtowania przyszłości.

Może się okazać, że od lat marzysz o zmianie, tylko w codziennym biegu, nigdy nie było szansy spróbować. Może zrozumiesz, że przez lata w Twoim życiu nagromadziło się sporo wiedzy, doświadczenia, umiejętności, które otwierają Tobie wiele zupełnie nowych drzwi. A może jednak to, co działo się w Twoim życiu przez ostatnie lata, sprawia Tobie mnóstwo satysfakcji i nadal Cię rozwija. Odpowiedzi mogą być różne. Ale warto zadać sobie pytanie. Właśnie tu i teraz, bo kiedy biegniemy przez codzienność, trudno jest się zatrzymać.

Czasem coś się kończy i choć wydaje nam się, że to coś złego, to jest rzecz, o której warto pamiętać. ZAWSZE GDY ZNIKA COŚ W NASZYM ŻYCIU, ROBI SIĘ MIEJSCE NA NOWE. I choć na początku trudno w to uwierzyć, świadomie wybrane nowe okazuje się dla nas dużo lepsze. Tylko trzeba dać mu szansę się wydarzyć. Zachęcam….

#coaching kariery #coaching osobisty

One thought on “Cisza, czyli od dziś nie pracuję”

  1. Magda, jakie to prawdziwe. Kilkanaście lat temu też tego doświadczyłam. Było dokładnie tak, jak napisałaś, zmagałam się z myślami i pytaniami, ale też znalazłam siebie. Ten czas zmienił mnie i nauczył, że wiele przede mną, wiele do odkrycia i wielu ludzi do spotkania. Ty jesteś jedną z takich osób. Asia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *